Rok temu, 19.02.2017, ks. Wojciech Stępień przejął pod swoją proboszczowską opiekę naszą parafię św. Stanisława BM w Nowych Załubicach. Podczas dzisiejszej (18.02) uroczystej niedzielnej mszy odprawionej w intencji księdza Wojciecha pani Hanna Skrzypczak i pan Robert Kuligowski, w imieniu wspólnoty, złożyli mu najszczersze życzenia i podziękowali za pierwszy rok jego kapłańskiej posługi. Oto treść ich wystąpienia:

Drogi Księże Proboszczu,
dzisiejszą niedzielą mija rok od momentu, kiedy przejmowałeś naszą parafię pod swoją
opiekę i przewodnictwo. Jaki był ten rok? Można powiedzieć, w jednym zdaniu ujmując,
że ogromnie pracowity, bo zrobiłeś bardzo, bardzo wiele, w Naszym Kościele, na Plebanii
i na Cmentarzu.
Pamiętam jak dziś, witając Cię, prosiliśmy, abyś był opoką naszej Parafii. Przyjąłeś tę rolę
bardzo odpowiedzialnie, jak maszynista pociąg, który ciągnie za sobą wagony, chociaż był
w niepełnym składzie. Niektóre z nich jechały gdzieś w przedzie, na własną rękę, inne bardzo
powoli posuwały się w swoim tempie, a jeszcze inne stały na bocznicy i czekały na moment,
w którym dołączą. Ty za wszelką cenę próbujesz łączyć ten skład, zabiegasz o wszystkich, aby
nikt nie został i nie wypadał z toru. Nieważne, czy jest to stary czy młody, czy jedzie
w pierwszej, czy w drugiej klasie, wszyscy parafianie są dla Ciebie jednakowo ważni.
Jak dobry pasterz, który zna owce swoje, a one go znają.
Dziś możemy powiedzieć, że znamy Ciebie, a ty poznałeś Nas. Wiemy, że polewasz serca
nasze, jak koła pociągu, raz olejem, aby mogły jechać lżej i szybciej, innym razem kwasem, aż
pali i boli, aby odpuściły zapieczenia gromadzone przez lata.
Taka jest jednak Twoja rola, bezpiecznie dowieść wszystkich do celu podróży, celu jakim jest
nasze Zbawienie i spotkanie z Bogiem.
Dzisiaj, Drogi Księże Proboszczu, doświadczamy nawrócenia, nawrócenia, które jest twoim
dziełem. Chociaż wiemy, że odbywa się i twoim kosztem. Nie sposób tu, nie odnieść się do
trwających rekolekcji. Jedna z bliskich mi osób po powrocie do domu powiedziała: kiedy
słuchałem przykładu o matce i synu, to na koniec tej opowieści poczułem jakby strzała trafiła
w moje serce, a potem przeszył dreszcz. Każdy dzień tych rekolekcji, to były właśnie takie
strzały, które trafiały w nasze serca.
Może jeszcze nie nadążamy za tym, co nam przekazujesz. Jednak wierzymy, że Jezus
Chrystus, który wycierpiał dla nas tak wiele, poprzez nasze wspólne doświadczenia, realizuje
swój plan.
Życzymy Ci więc dzisiaj Księże Proboszczu wiele wytrwałości i siły. Prowadź nas drogą do
Niebios Bram. Niech dobry Bóg czuwa nad nami wszystkimi, abyśmy nie dali się zwieść,
a Tobie niech błogosławi na każdy dzień i kolejne lata posługi w naszej Parafii.

Szczęść Boże!

Galeria:

 

 

 

 

Kategorie: Strona główna